Kiedy ktoś mówi „AI wystawi Ci oferty", zwykle ma na myśli generator opisów. To najmniej ciekawa część roboty i zarazem jedyna, którą łatwo pokazać na demie. Prawdziwa praca przy wystawianiu katalogu leży gdzie indziej.
Poniżej rozpisujemy to jak normalny zakres obowiązków. Jeżeli zatrudniasz człowieka do wystawiania ofert, ta lista wygląda podobnie.
1. Ustalenie, gdzie w ogóle ten produkt należy
Zła kategoria na Allegro to nie kosmetyczny błąd. Zła kategoria oznacza inny zestaw wymaganych parametrów, inną konkurencję, inną prowizję, a przy produktach z kodem EAN potrafi na trwałe przypiąć produkt do niewłaściwej karty katalogowej. Naprawa bywa droższa niż wystawienie od nowa.
Pierwsze zadanie to więc dopasowanie kategorii do tego, czym produkt faktycznie jest, a nie do tego, jak nazwał go dostawca w pliku.
2. Tytuł zbudowany pod to, jak ludzie szukają
Tytuł to jedyne pole, które decyduje o tym, czy oferta w ogóle pojawi się w wynikach. Masz na to 75 znaków i musisz w nich zmieścić trzy rzeczy naraz: co to jest, czym się wyróżnia i jakim słowem szuka tego kupujący.
Kluczowa jest ta trzecia część. Sprzedawca pisze „kocyk bawełniany różowy", bo tak nazywa produkt w magazynie. Kupujący wpisuje „kocyk do wózka", bo tak myśli o swojej potrzebie. Tytuł, który nie zawiera języka kupującego, jest poprawny i niewidoczny jednocześnie.
Dochodzi do tego warstwa branżowa. W odzieży liczy się fason i rozmiarówka, w motoryzacji numery katalogowe i kompatybilność, w meblach wymiary, w chemii pojemność. Ten sam schemat tytułu nie zadziała w każdej kategorii, więc reguły muszą być inne dla każdej branży.
3. Parametry, czyli pole, które wszyscy pomijają
Każda kategoria na Allegro ma własny zestaw parametrów, część wymaganych, część opcjonalnych. Puste opcjonalne pola to strata, bo kupujący filtrują wyniki właśnie po nich. Jeżeli nie podałeś materiału, wypadasz z wyników dla wszystkich, którzy zaznaczyli filtr materiału.
Zadanie polega na wypełnieniu tych pól z danych produktu, a nie na zgadywaniu. Ta różnica jest fundamentalna i wracamy do niej w osobnym tekście, bo to jest miejsce, w którym większość systemów AI zaczyna zmyślać.
4. Opis, który odpowiada na pytania przed ich zadaniem
Opis nie sprzedaje sam z siebie. Opis usuwa wątpliwości, które powstrzymują kliknięcie w „kup teraz": z czego to jest, do czego pasuje, jak się o to dba, jakie ma wymiary w praktyce.
Do tego dochodzą reguły Allegro dotyczące treści opisu. Nie wolno w nim umieszczać informacji o wysyłce, zwrotach, gwarancji ani danych kontaktowych. Sporo sprzedawców łamie to nieświadomie, przenosząc treść ze swojego sklepu, i dowiaduje się o tym dopiero przy odrzuceniu oferty.
5. Zdjęcia doprowadzone do stanu używalnego
Allegro odrzuca zdjęcia poniżej progu rozdzielczości, a te niewiele powyżej niego wyglądają źle na miniaturce w wynikach wyszukiwania. Zdjęcia z hurtowni bywają w formatach, których marketplace nie przyjmie, z przezroczystym tłem, które renderuje się na czarno, albo w rozmiarach z poprzedniej dekady.
To praca mechaniczna i nudna, dokładnie taka, jaką powinno się oddać maszynie.
6. Sprawdzenie, czy produkt ma już kartę katalogową
Jeżeli produkt ma kod EAN i istnieje w katalogu Allegro, oferta powinna podpiąć się pod istniejącą kartę. Jeżeli karty nie ma, trzeba ją utworzyć poprawnie za pierwszym razem, bo błędna karta zostaje w katalogu i psuje wyniki także innym sprzedawcom tego produktu.
Rozstrzygnięcie „karta istnieje, czy trzeba ją stworzyć" trzeba wykonać dla każdego produktu osobno. Przy katalogu na tysiąc pozycji to tysiąc sprawdzeń.
7. Publikacja, która nie wywróci się w połowie
Wystawianie masowe to nie jest pętla po produktach. Marketplace ma limity tempa, część ofert odbije się z błędem walidacji, część utknie w stanie pośrednim. Trzeba wiedzieć, które przeszły, które wymagają poprawki i wznowić tylko te drugie, bez duplikowania tych pierwszych.
8. Praca po wystawieniu, o której się zapomina
Wystawienie to początek, nie koniec. Oferty starzeją się: zmieniają się stany magazynowe, ceny u dostawcy, zachowania wyszukiwarki. Stara oferta z tytułem sprzed roku traci pozycje na rzecz świeżo napisanej konkurencji.
Odświeżanie istniejących ofert to zwykle najszybszy zwrot z całej listy, bo działasz na produktach, które już mają historię sprzedaży i oceny. Nie budujesz od zera, tylko odblokowujesz coś, co już częściowo działa.
Jak to przeliczyć na swoją sytuację
Weź te osiem punktów i oszacuj, ile minut zajmuje Ci przejście przez nie dla jednego produktu, rzetelnie, bez skrótów. Pomnóż przez liczbę pozycji, których jeszcze nie wystawiłeś.
Ta liczba jest zwykle nieprzyjemna i właśnie dlatego warto ją policzyć. Dopóki jej nie znasz, „wystawimy resztę katalogu, jak będzie czas" brzmi jak plan. Po policzeniu widać, że to nie jest plan, tylko odkładanie.
Zobacz, jak EcomPilot przechodzi przez te osiem kroków bez Ciebie.